Tag Archives: zdjęcia po odchudzaniu

Biegajki nieździerajki

Są!
Są, stoją obok mnie, kuszą wygodą, wyglądem i sprawiają, że mam chęć teraz, już, w tym momencie wskakiwać w nie – i biec, biec po super figurę!
Są, nowe buty do biegania.
Są, nowe New balance 580 v2

newbalance580v2

newbalance2013

New Balance 580 v2

Kwestia przypadku, że je kupiłam. Po prostu były w posezonowej przecenie w Decathlonie. Jeśli planujecie zakupić buty do biegania to uważam, że jest na to dobry czas ze względu na wiele promocji. Wybór jest spory, przynajmniej w Lublinie. Przymierzałam buty firmy Asics, były jednak zbyt toporne i niewygodne, być może to nie model dla mnie. New Balance zdecydowanie pobiły rywali swoją wygodą, podtrzymaniem  stopy, a także dobrą amortyzacją. Jest to model do krótkich i średnich dystansów – czyli odpowiedni do cardio. Biegam po miękkich nawierzchniach, więc to też przemawiało za tą parą. Do tego cena jaką zapłaciłam to 149zł – jak dla mnie bomba!

Mam za sobą pierwszy trening w nowych „biegajkach” i powiem Wam – nogi same biegną!

newbalanceoutside

Pierwszy kontakt z trawą. Rudemu też się spodobały 😉

Nie jestem fachowcem jeśli chodzi o dobór butów do biegania, tym bardziej że swoją przygodę z runningiem zaczęłam dopiero w tym roku. Musiałam więc zaczerpnąć wiedzy od kogoś, kto niewątpliwie taką posiada:

http://runblog.pl/jak-wybrac-odpowiednie-buty-do-biegania/

Zachęcam do zapoznania się przed zakupem!

po bieganiu

Po bieganiu 😉

Co poza tym? Czeka mnie przeprowadzka! I to już po niedzieli. Jestem prawie czarna na włosach z powodu fatalnej pomyłki, ale to da się zmienić. Biegam cyklicznie, dzięki temu czuję, że żyję. Zamówiłam nowy rowerek treningowy, na pewno go Wam pokażę, co więcej? Planuję wprowadzić kategorię z przepisami dań, które będę sama przyrządzała, także będzie się tu działo mam nadzieję 😉

spalaczczwartek

Jest siła! Jakby to Robert Burneika powiedział 😉

Reklamy
Otagowane , , , , , , , , ,

Spodenki jeansowe, które cieszą.

Od rana zaczęło się to całe zamieszanie związane z pakowaniem. Przejrzałam stertę ciuchów, ostatnia pralka na wyjazd poszła w ruch, i tyle było tego prania, bo okazało się, że nie ma wody. Pewnie i tak by nie wyschło patrząc na pogodę za oknem, ale może akurat.

Modlitwy zostały wysłuchane i koło 14 włączyli mi wodę, co zakomunikował dumny Qki zaraz po przyjściu z WC 😉 Pralka ruszyła dalej, ale teraz to już na pewno to wszystko nie doschnie 😛

Ruszam w świat, ale na miejscu będę miała Internet i blog nie zapadnie w sen letni. Ciężko może być z czasem, ale wszystko sobie poukładam.

Wyjeżdżam mając okres, na liczniku 71 kilogramy, około 24% tłuszczu, i siniaka na cycku, niewiadomego pochodzenia. 😉

…ale hej PRZYGODO!

Przy okazji przerzucania szmatek znalazłam jeansowe spodenki ze zdjęcia, które już widzieliście, teraz leżą na mnie troszkę inaczej, do porównania posłużyły mi butelki 😉 :

spodenki2012

Tak było w roku 2012.  Ale cellulit !! ;/

spodenki2013

A tutaj mamy dzisiaj,
23 maja 2013 roku 🙂

Otagowane , , , ,

Zwykły dzień Spalacza.

Cześć Kochani!

Dziękuję za wszystkie wiadomości, które dostaje. Jesteście niesamowici, trzymam za Was wszystkich kciuki, razem damy radę! 😉

Jednocześnie chcę zaznaczyć, że ZAWSZE możecie do mnie napisać, w zakładce „kontakt” znajdziecie wszystkie namiary.

porównanie2013

Motywacja na dzisiaj,
zestawienie 2012 z 2013. 🙂

Wielu z Was chciałoby wiedzieć, jak wygląda mój normalny, przeciętny dzień jeśli chodzi o odchudzanie. Co jem, co robię, jak to jest rozmieszczone godzinowo?

ok. 7.30 – Zwlekam się z łóżka, z zamkniętymi jeszcze oczami, codziennie po przebudzeniu wypijam 2 szklanki wody.

ok. 8.00 – Trening. Lubię poranne godziny, bo jest jeszcze świeże powietrze i nie ma duchoty. Jest to rower stacjonarny naprzemiennie z bieganiem.
Trening opisywałam  tutaj:
https://spalaczkalorii.wordpress.com/2013/04/11/trening-cardio/

ok. 9. 15 Zakończyłam trening + rozciąganie. Piję sporo wody.

ok. 9. 40 – 20 minut po treningu „jem” pierwszy posiłek, dla mnie jest to mikstura polecona przez Michała Konowalskiego przepis: 0,5 szkl. wody, 2 łyżki oliwy z oliwek, 1 łyżka soku z cytryny, łyżka aloesu (ja odpuszczam sobie wodę, bo wolę szybciej to przełknąć, omijam aloes, bo źle go znosi mój żołądek)

O jedzeniu słów kilka:
https://spalaczkalorii.wordpress.com/2013/04/20/rzezbe-sie-robi-w-kuchni/

Potem przykładowo:

ok. 10.00 jem śniadanie np. 3 jajka + świeży ogórek, do tego woda po jakimś czasie zjem np. 2 plastry świeżego ananasa (owoce jemy w okresie do obiadu)

ok. 13.00 jem kurczaka z warzywami z patelni, skropionymi oliwą z oliwek i pół torebeczki ciemnego ryżu

ok. 16. 00 Ostatnie dwa dania staram się żeby nie zawierały węgli: jem sałatkę z kurczakiem, sałatą lodową, serem feta, z sosem vinaigrette

ok. 19. 00 zjadam jakieś warzywko np. ogórka, pomidora, sałata
–  z oliwą z oliwek.

ok. 23.00 kładę się spać (statystycznie 😛 )

Porcjowo wszystko rozkładam tak, żeby się nie najadać, a przede wszystkim żeby nie przekraczało liczby kcal, które mogę zjeść.

Tak wygląda przykładowy dzień, chciałam napisać zjadacza chleba, ale nie jem chleba, haha 🙂

Co u mnie poza odchudzaniem, pakuję się i przygotowuję do wyjazdu do Belgii, który już w piątek. W niedzielę zorganizowaliśmy spot Alfistów w formie grillo-ogniska w Zwierzyńcu. Był to dla mnie pożegnalny grill, bo w takim składzie przyjdzie nam się spotkać najprędzej w sierpniu, co w pełni dotarło do mnie dopiero, gdy leżałam w łóżku i wspominałam wspaniałe spotkanie. Bo naprawdę było świetnie. Jesteście dla mnie jak rodzina. Jeszcze raz dziękuję za dzień pełen pozytywnej energii i za przybycie. Pozdrawiam wszystkich, i do zobaczenia pod koniec wakacji!

165414_622654167762140_1913268703_n

Moja 2 rodzina 🙂
Ja oczywiście musiałam coś mówić 😛

Otagowane , , , , , , , , , , , , , , ,