Tag Archives: wyznaczanie celów

Plan i cel początkiem będzie.

Zastanawiając się z jakim tematem wrócić do Was, przez głowę przebiegało mi tysiąc myśli, zagadnień, wydarzeń… co na pewno nie pójdzie na zmarnowanie, bo przecież jeszcze będzie czas o tym napisać.

Pomyślałam sobie jednak, że tego bloga założyłam rok temu, to był start, od tego się zaczęło. Nie był to żaden impuls, żadna chwilowa decyzja, żaden kaprys,
a dokładnie przemyślany krok, świadome działanie, precyzyjnie ułożony PLAN
i o tym PLANIE właśnie będzie ten wpis.

W naszej głowie pojawia się myśl. „A może bym spróbowała się odchudzić?” Jest ona pełna entuzjazmu, zapału, radości, ale zaraz za tą myślą leci już setka innych – lęków, zniechęceń, strachu… 99% z nas pomyśli o tym jak się poci, jak odmawia sobie słodyczy, jak wstaje wcześniej z łóżka, żeby poćwiczyć – ogółem ZGROZA. To wszystko – jeśli tego nie wyprzemy z podświadomości – spowoduje, że nawet jeśli podejmiemy walkę, to po kilku dniach pesymistyczne myśli nas zeżrą, poddamy się i zostanie jedna wielka NIEWIARA, a co najgorsze ZAWÓD.

To tyczy się nie tylko odchudzania, ale i każdego celu jaki sobie obierzemy. Jeśli pozwolimy na to żeby leń siedzący w środku opanował nasz umysł, to nigdy nic nie osiągniemy, każdy obrany cel będzie dla nas zbyt daleko, zbyt wysoko. Będziemy zbyt mali, zbyt duzi, za mało silni. Zawsze znajdziemy wymówkę, zawsze się czymś zniechęcimy, w rezultacie staniemy w miejscu.

Jeśli w czasie odchudzania każdego dnia rozmyślamy o tym, że na pewno nie schudniemy to gwarantuję, że faktycznie tak będzie, bo nie będziemy nawet próbowali nic robić, by to osiągnąć. Kto ma w nas uwierzyć jak nie my sami?
Czy to kwestia samej motywacji? Otóż nie, to kwestia tego, że nie mamy konkretnego planu.

Michał Konowalski na początku roku wydał ciekawy podcast, w której mówi o ustalaniu celów i układaniu planu. Swoją wypowiedź oparł na teorii, którą stworzył Brian Tracy (bardzo mądry człowiek, warto zagłębić wiedzę o nim i jego umiejętnościach).

Zróbmy to tak. Pojawia się w naszej głowie myśl: ” A może bym spróbowała się odchudzić – TAK!!! Już ustalam sobie plan i dążę do realizacji celów.” 😉

Od czego zacząć?

1. Na początku zastanawiam się, co jest dla mnie ważne i co chcę osiągnąć. Muszą to być jasno sprecyzowane cele. Same konkrety. Określam to, co dokładnie chcę mieć.

2. Biorę kartkę, robię tabelkę w excelu, wieszam tablicę korkową… itp. Zapisuję 10 celów jakie chcę osiągnąć na przestrzeni roku. To ważne żeby nie robić planów, których realizacja będzie trwała latami. Cele muszą być zapisane prostymi komunikatami, nie rozpisujemy się, możemy to zrobić dopiero pod głównym przekazem.
np.

1. Ważę 55 kg
(koło tego wklejamy jakieś obrazki, dokładne opisy, cytaty)

2. Mam kurs instruktora fitness
(gdzie go zrobię, ile mnie to będzie kosztowało)

3. Kupiłam mieszkanie w Warszawie
(opis ile metrów, gdzie dokładnie, jak będzie wyglądało)

 itd..

3. Jak się pewnie domyślacie, po drugiej stronie  zapisuję dokładną datę, do której ten cel mam osiągnąć, np:

1. Ważę 55 kg                                                         20 lipiec 2014.

2. Mam kurs instruktora fitnessu                       1 maj 2014

4. Kolejnym etapem będzie rozpisanie dokładnie krok po kroku, jak te poszczególne cele osiągnę. Co zrobię, żeby je zdobyć. Ile dam z siebie, żeby się udało. Pamiętajmy o tym, że nie ma nic za darmo, musimy coś poświęcić, żeby coś otrzymać. Mogę rozpisać to sobie etapami. Ważne jest, żebym każdego dnia robiła coś, cokolwiek w tym kierunku. Jeśli nie będę jadła słodyczy jeden dzień w miesiącu, to co mi to da? No właśnie nic… więc będę konsekwentna, bo mam jasno określony cel.

1. Ważę 55 kg                                                             20 lipiec 2014

– ćwiczę codziennie
– stosuję zdrową dietę
– śpię 8h
– jeżdżę na rowerze w weekend
(tutaj można także rozpisać etapy wagowe (np do 30 maja 60 kg, do 30 czerwca 57kg) , pamiętajmy jednak, że to nie waga się liczy w odchudzaniu, a tłuszcz i pomiary ciała!!)

5. Wszystkie cele zapisuję w czasie teraźniejszym, opisując tylko i wyłącznie swoją osobę. W swoich założeniach jestem dla siebie wymagająca, obieram cele nad wyraz. Jeśli chcę schudnąć 10 kg, to zapisuję 15. (Myślisz, że te 15kg będzie trudno zgubić, to sorry, ale jak Ty chcesz zrzucić te 10 – lekko? :P) Bądźmy surowi, to musi być wyzwaniem.  Nie używam słów „chcę” „mogę”. Wszystko zapisuję w pozytywach, łatwiej dociera to wtedy do naszej podświadomości.

1. Chcę ważyć 55  kg     NIE!!

1 Ważę 55 kg TAK !! 😉

6. Alternatywną opcją jest wybranie z tych 10 celów – 3 głównych, z których wybieram ten jeden najważniejszy, priorytetowy, który realizuję, a dopiero potem idę do następnych.

Po co to jest mi tak naprawdę potrzebne? Większość ludzi na świecie nie osiąga nic, nie realizują swoich pragnień. Ludzie sukcesu to głównie Ci, którzy działają według swojego określonego planu, a w nim zapisanych celów.

Według badań

tylko 3% ludzi na całym świecie spisuje swoje cele,
zatem jest to działanie elitarne.

Co najśmieszniejsze według teorii nawet jeśli spiszemy wszystkie cele i zapomnimy o nich, wrzucimy na dno szuflady, po roku okaże się, że jakąś część z tych założeń udało nam się osiągnąć. Tylko że wtedy najczęściej pojawi się niedosyt, że zmarnowałem rok, osiągnąłem tylko trochę, a mogłem 100% wydusić, a nawet więcej…

Jeśli ktoś teraz mnie zapyta, od czego zacząć, to powiem mu, że od określenia czego naprawdę chcesz.

Witajcie Kochani.

 

Otagowane , , , , , , , , ,